|
|
2011-03-07
Przenosiny!
|
Od dzisiaj ten blog jest uważany za zamknięty! Działam pod nowym adresem, nową nazwą.
Jestem tutaj!
|
|
Komentarzy:
3
|
|
2010-11-14
I znowu...
|
Jakoś znowu czas przrzeleciał mi koło nosa, i znowu mnie tutaj prawie miesiąc nie było. Nie będę się tłumaczył dlaczego, ale nie wiem czy nie skończę z blogiem. Muszę nad tym pomyśleć, może zostanę przy nim, ale to czas pokaże.
Co u mnie? A w miarę po staremu, od środy mam urlop, odpoczywam sobie. W domu jest sporo roboty, bo trzeba jesienne porządki porobić, a że pogoda sprzyja to trzeba to wykorzystać. Z Judytą się ostatnio widywałem tylko tak chwilami, ale to fajna dziewczyna. W środę byłem na wernisażu mojego kumpla, znakomitego moim zdaniem fotografa, Kamila Bańkowskiego. Gość ma niesamowitą rękę i celne oko! Polecam obejrzenie Jego zdjęć na www.irart.pl
Z dobrych filmów to obejrzałem "Incepcję" z Leonardo DiCaprio. Mocno zakręcony film, ale trzyma w napięciu! Polecam!
Trochę porządnej, gorącej muzy nie zaszkodz! I kto wypuścił psy?! :-)
Szeleszczące pod stopami liście...
Wiatr bujający obłokami...
Jesień trzyma mnie za rękę...
Prowadzi na cichy spacer prosto ze snów...
W nim tulę Twoje jasne włosy...
Wpatrzony w Twoje piękne oczy...
Ty dłonią gładzisz moje policzki...
I cicho szepczesz o bliskości...
A potem znowu patrzę w lustro...
W nim tylko ja i me marzenia...
Lecz wiem, że gdzieś, za którymś drzewem...
Ty gdzieś tam jesteś, że znajdę drogę...
|
|
Komentarzy:
6
|
|
2010-10-19
A wracam...
|
Za długo mnie tuttaj nie było, chociaż od jakiegoś czasu się zbierałem do pisania. Ale w końcu stwierdziłem, że życie pędzi jak pociąg ekspresowy (taki japoński), a ja nie zamierzam zostawać za nim w tyle. Trzeba wziąć dupę w garść i zabrać się do roboty.
Co tam u mnie? Niewiele się zmieniło w zasadzie, w pracy po staremu kasuję klientów, sam dalej jestem, chociaż poznałem kilka fajnych osób. Byłem niedawno w kinie z taką Judytką, bardzo fajna, miła dziewczyna, co prawda ma chłopaka, ale rozumiemy się świetnie i chyba oboje nawzajem się bardzo polubiliśmy. Rzadziej zaglądam ostatnio na NK bo założyłem sobie konto na Facebook'u, który bardziej mi się podoba. Zakupiłem sobie tydzień temu kamerkę, Skype'a podłączyłem i można mnie nawet zobaczyć w Internecie. :-) Wiersze ostatnimi czasy pisałem, ale nie bardzo byłem zadowolony z efektów, jakoś tak się niespecjalnie mi udawały. Gdzieś mam, może zamieszczę, może nie. :-) W domu się jakoś radzi, mama jest poukładaną osobą i co trzeba zrobić to na bieżąco się robi.
Obejrzałem ostatnio sobie dwa dobre horrory. Pierwszy to "Krwawa Uczta" - totalna rzeźnia, chociaż nie pozbawiona kilku humorystycznych scen. Ale generalnie jest to kino z gatunku "reka, noga, mózg na ścianie". :-) Drugi to "Koszmar Z Ulicy Wiązów" - najnowsza odsłona słynnej serii z Freddym Kruegerem w roli głównej. Nie spodziewałem się zbyt wiele, dla mnie i tak oryginał z Robertem Englundem pozostaje niedościgniony. Ale film zły nie jest, nie ma tego magicznego klimatu, ale trzyma w napięciu i warto obejrzeć.
Muzycznie System Of A Down... Są świetni...
Na karuzeli życia kręcimy się jak wariaci...
Rzucając spojrzeniami szalonymi jak my...
Dłonie czasami sprawiają ból, zamiast radować...
A potem długo osuszają spływającą łzę....
Ile trzeba uśmiechu prawdziwego wyczarować...
By ukoić smutek spowodowany złymi słowami...
Ile trzeba czasu, który właśnie straciliśmy...
By na nowo zaufanie drugiego człowieka zbudować...
A przecież walczyć sercem każdego dnia jest lepiej...
Nie krzywdzić uczucia, delikatnie go pielęgnować...
Schronieniem być dla poszukujących dusz...
Wysłuchać kogoś obok, starać się zrozumieć...
Sami jesteśmy czasem tylko ziarnkiem piachu na wietrze...
Znikamy nagle w ludzkim pośpiechu, zapomnieniu...
Ale gdy mamy wkoło siebie prawdziwych ludzi...
Jesteśmy skałą, której nie ruszy najwiekszy wicher...
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2010-09-20
Tak samo, a jakże inaczej...
|
Dawno tutaj nie zaglądałem. Najpierw jakoś czas uciekał, odwlekałem i odwlekałem... A potem wydarzyło się coś co spowodowało, że nie miałem głowy do pisania. Marzenka i Marcin wiedzą co się stało, Blaneczka też... Pocieszali mnie, byli ze mną w trudnej chwili i jestem im bardzo wdzięczny za to. A co się stało? 8 września, nad ranem, zmarł mi tato... 10 września był Jego pogrzeb... Przez pierwsze dni cały czas miałem taką nadzieję, że nagle otworzą się drzwi i tato wejdzie... Ciężko się pozbierać było do kupy, ale wiedziałem też, że trzeba pomóc pozbierać się mojej mamie... Widziałem, jak Ona bardzo przeżyła ten straszny wstrząs i wiedziałem, że muszę wykrzesać z siebie siły i starać się pomagać jak tylko umiem... Jakoś się trzeba trzymać, radzić sobie, nie ma po co siadać i załamywać ręce, bo to nic nie da... Jest jak jest, po prostu inaczej trzeba podejść do codzienności i robić wszystko żeby to jakoś w miarę dobrze się toczyło...
A co poza tym? W pracy całkiem dobrze, koleżanki i koledzy też mi dodali sił dobrym słowem, ciepłem, po prostu tym, że byli ze mną... I też im bardzo dziękuję...
Mój tato nie bardzo lubił muzykę, ale myślę, że ten utwór by mu się spodobał...
Spojrzeniem anioła patrzysz na świat...
Odszedłeś w krainy chmur...
Ale jednak ciągle trwasz...
W każdej łzie pod powiekami...
Nie słychać Twoich kroków na schodach...
Nie ma Ciebie już tutaj, miedzy nami...
Lecz ciągle żyjesz w naszych sercach...
W obrazach wspomnień jesteś z nami...
Kiedyś znów razem się spotkamy...
Nieważne będzie to co było...
Na jednej chmurze polatamy...
Spełni się co nam się wymarzyło....
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2010-08-17
Nici wyszły...
|
Zwariować można. W niedzielę do południa nie było czym oddychać, za to wieczorem przeszła taka burza, że aż strach. Wczoraj to samo, na dodatek wiatr chciał mi drzewa powyrywać. Dzisiaj juz ładnie było, gorąco ale całkiem przyjemnie. Wczoraj dostałem paczkę z płytami, kupiłem sobie 25 świetnych składanek, łącznie ze 40 płyt porządnej muzyki. I to za jaką cenę - po prostu grosze... Aż dziwię się temu sprzedawcy, że pozbył się takich płyt za tak marne pieniądze. Ja bym tego nie oddał za 10 razy tyle. Ale ja to ja... :-)
Z Eweliną się widziałem, pogadaliśmy, miło było. Tylko, że dziewczyna zajęta jest, ma faceta od dłuższego czasu. Owszem, lubi mnie ale możemy być przyjaciółmi i tyle. Ale co tam - w końcu gdzieś czeka na mnie chyba ta jedna i niepowtarzalna. :-)
W pracy spokojnie, jutro mam wolne, zamierzam sobie troche odpocząć. Może na jakiś spacerek się wybiorę. :-)
Dla miłośników horroru moje zdjęcie, zrobione przez moją bratanicę, a pod spodem moje ukochane The Prodigy. :-)
Na latawcu poskładanym z marzeń...
Polecimy między chmury snów...
Podzielimy się milionem wrażeń...
By utworzyć lepsze chwile znów...
A potem wrócimy do siebie....
Pogłaszczemy się po włosach leciutko...
Znów żyć chcemy w jednym, wspólnym niebie...
Znów chcemy śpiewać sobie cichutko...
Znowu usiądziemy na jednym fotelu...
Znowu spojrzymy sobie prosto w oczy...
W końcu trwać chcemy w tym jednym celu...
By w każdym dniu się na nowo sobą zauroczyć...
|
|
Komentarzy:
7
|
|
| Kim jestem.... |
|
| amibolo |
34 ,
Nowy Sącz |
| Wiersze piszę, żyję, tworzę... Zwykły facet... A może niezwykły... Chcesz mnie poznać? Napisz: amibolo@interia.pl |
| Uśmiecham się do Was... |
| Zobacz mój profil |
|
Księga gości
| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
|